Jak ćwiczyć? Część pierwsza: Kwas mlekowy, czyli popularne zakwasy.

nordic walking

Odpowiedź na pytanie, dlaczego warto ćwiczyć, wydaje się banalnie prosta: żeby czuć się lepiej, żeby być zdrowszym, żeby być bardziej atrakcyjnym.
A czy zastanawialiście się kiedyś, co dają ćwiczenia Waszemu organizmowi? W kilku kolejnych wpisach przybliżymy Wam nieco kilka faktów wprost z ludzkiego organizmu.

Wysiłkiem fizycznym nazywamy każdą pracę mięśni szkieletowych wraz z całym zespołem czynnościowych zmian w organizmie. Dlatego też nawet zwykłe chodzenie, choćby najwolniejszym tempem, jest właśnie wysiłkiem – choć o małej ciężkości i znikomym wpływie.

Wysiłki możemy podzielić na wiele kategorii, w zależności od przyjętych kryteriów. Mamy więc wysiłki lokalne i ogólne, wysiłki statyczne i dynamiczne, krótki, średnie i długie, tlenowe, beztlenowe, lekkie, średnie i ciężkie. Lista niepełna, ale ciężko w krótkim opisie zamieścić wszystkie informacje.
W zależności od rodzaju wysiłku, który podejmujemy, jego wpływ na organizm jest różny. Inaczej nasze ciało zareaguje na krótki sprint, inaczej na szybszy, godzinny spacer.

Na czym polega różnica?
Podczas krótkich, intensywnych wysiłków, mięśnie potrzebują ogromnych ilości energii, których organizm nie jest w stanie dostarczyć mu w procesach tlenowych. Dlatego też energię pobiera z procesów beztlenowych. Glukoza uwolniona z glikogenu jest metabolizowana do kwasu pirogronowego, który w warunkach braku tlenu zostaje zredukowany do kwasu mlekowego, tak przez nas wszystkich „uwielbianego” i odpowiedzialnego za zakwasy.
Warto jednak wiedzieć i zapamiętać, że to, co boli nas po ćwiczeniach kilka następnych dni, to nie zakwasy, a mikrouszkodzenia włókien mięśniowych. Jest to znak, że przesadziliśmy z ćwiczeniami. Sam kwas mlekowy odpowiedzialny za zakwasy jest rozkładany w przeciągu kilkunastu minut po zakończeniu wysiłku, po zakwasach nie ma już wtedy śladu.

W przypadku wysiłków długotrwałych i o mniejszej intensywności, poziom kwasu mlekowego wzrasta przez pierwsze 10-30 minut wysiłku, następnie zaczyna się obniżać. Związane jest to z kolei z hamowaniem glikolizy przez wolne kwasy tłuszczowe utleniane w mięśniach.

To pierwszy powód, dla którego warto jest poćwiczyć dłużej, ale lżej.
Przy okazji: najwięcej tkanki tłuszczowej spalamy właśnie podczas wysiłków dłuższych i lżejszych, kiedy mięśnie korzystają jeszcze z procesów tlenowych. Warto mieć to na uwadze, gdy będziemy planować zrzucenie kilku zbędnych kilogramów. Może zamiast katować się na siłowni do upadłego, wybierzemy się na nieco dłuższy i bardziej energiczny spacer do lasu? Osobiście polecamy do tego kijki do nordic walkingu.

Jednak jeśli już dopadną nas zakwasy a mięśnie bolą nawet kilka dni później, to znak, że przesadziliśmy z intensywnością ćwiczeń. Należy wtedy zrobić sobie trochę wolnego od cięższych zadań, odpocząć i zrelaksować. Tabliczka gorzkiej czekolady także nie zaszkodzi, poprawi za to humor i dostarczy sporej dawki magnezu. Na obolałe mięśnie warto też zastosować gorącą, relaksującą kąpiel.
Najważniejsze, żeby nie przesadzać, a relaks i odpoczynek jest dla poprawy zdrowia równie ważny, co stosowanie ćwiczeń.

Przeczytaj także: Jak ćwiczyć? Część druga: Zmiany w układzie krążenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.